Czas mija, wszystko wokół sie zmienia. Najbadziej widze to po ludziach. Niedawno chodziliśmy bez powodu po kumplach, na plaże,akcje, jakieś wypady. Teraz... jest inaczej. Widze że inni zrozumieli czego chcą od życia, a czego nie. Zaczynają pracować nad sobą, szlifują swoje słabości, by wkraczając w dorosłe życie, czuć się gotowym stawienia czoła wszelkim problemom.
Niegdyś sądziłem że indywidualistą, tylko męczy mnie jedno pytanie... po co wogóle ja wtedy tak lubie towarzystwo innych? Może moje stwierdzenie jest blędne? A może sam wogóle nie wiem czego chce... Od dzisiaj to się zmieni. Chcę zmienić siebie. Jak to mówi mój kolega "Łatwo się zgubić a trudniej sie odnaleźć", ja właśnie próbuję tego trudniejszego.
Od dzisiaj kończą się moje wybryki w szkole, schizy, wolne dni, itd. Chcę odrzucić to co zostało z mojej dziecinności (oj :/ wszystko) i stać się poważnym menem chcącym coś osiągnąć. Odrzuce pare rzeczy jednak niektórych rzeczy nie da się odrzucić takich jak poczucie humoru [:P].
Postaram się przywyknąć do schematyzmu życia, którego tak bardzo chciałem unikać. Jestem zbyt słaby - niektórych ludzi można złamać słowem, innych czynem, a inni sami się złamią.
No :D jakoś znalazłem czas z rańca by walnąć piękniutką notkę... wiecie o czym :D. Dużo ludzi mówiło że obijam sie i nic nie pisze no to coś tam wyskrobie... Wogóle dzisiaj jest dzień chłopaka?, tak sie pytam bo dostałem Sexmesa o treści że wszystkiego git itd :P. Nie mam numeru w książce telefonicznej ale to miło :P że wogóle dostałem :P pewno przez pomyłke ale sobie wmówie że to było do mnie. Yhyhyh ;p. No dobra dentysta.
Czwartek... najgorszy dzień w szkole (jak dla mnie to sux), 2x Angol, 2x Polak, Matma, Fiza, Niemiec :O! Wróciłem ze szkoły. Otwieram drzwi:
Matka: No to dobrze że jesteś. Raz dwa zęby i śmigamy do dentysty...
Poszkodowany: [ŻE CO?!](dobra przypomnij sobie co stwierdziłeś ostatnim razem...)Mnie zęby bolą, to nie trzeba iść
Matka: Idziemy...
U dentysty
Godzina 16.25, o 16.30 miałem umiówioną wyizytę. Ide po schódkach i :O! Jeb 2 babcie siedzą i pierdolą 3 po 3. Łat da Fak?! YyYYY panie do dentysty? Tak tak, czekamy bo przyszedł pacjent z bólem zęba itd.
Nosz jak żem sie wkurwił :P niedość że ide do dentysty (powinni mnie witać na kolanach), wogóle tutaj siedze(chujowe te ławki w przychodni), to jeszcze jakiś sukinsyn mi sie wbija na miejsce.Matka bulwers i kazanie...
Matka No ale przecież słyszysz że go ząb bolał...
Ja No chyba jak sie idzie do dentysty to chyba normalnie że sie idzie do niego co nie?! Tylko ja sie zastanawiam co ja tutaj robie mnie nic nie boli...
Matka Ale wiesz ból to ból Ty też tak byś zrobił że byś wszedł bez kolejki
Ja A co to jest?! Koncert życzeń? A jakby mnie bolał to co?! Już se nie wylecze bo jakiś wapniak siedzi i symuluje urwanie korzenia?!.
Matka Oj nie bądź taki
Ja 16.40 Matka mam wbite w niego, zadzwoń jak oni tam sie obudzą.
No i tutaj zaczarowałem wyszedł dziadek z jednym zebęm na oku i sie wozi że to przyklejony... Wchodze...
Rzeziu: O kogo to widze :D
MeD: [lepiej pomyśl kogo zaraz tutaj nie bedzie]
Rzeziu: No to co zapraszam na fotelik
MeD: [no już lepszy niż te drewniane gówna w przychodni]
Rzeziu: No to co zobaczmy króty ząbek robimy
MeD: [Ta suka jest mądra, ostatnio jej nie zakreciłem to musze bardziej czarować]
Rzeziu: No to co sąsiada?
MeD: A tak wogóle coś jest? [Gdzie ona widzi dziure w tym zębie]
Rzeziu[zakłada mache i jakąś osłonke na gały] No dosyć mała jak sądze
MeD [To Ty kurwa to wiesz czy sie domyślasz?! To jakaś aluzja wyjebie mi pół zęba i chuj :(] No to krótko bedzie tak?:P
Rzeziu No zobaczymy co wyjdzie w praniu
MeD [Pierdolona nie chce gadać.. pewno ma okres] No dobrze :P
Wiercenie
Wiertełko, wiertarka dendystyczna i jeb:P Wierci wierci wierci.. wieeeerci (KURWA TO MIAŁO BYĆ KRÓTKO!! KŁAMIESz SUKO!) stop... :D odrazu uśmieszek nr2 :D. No to już koniec... [eee bosko :D nawet spoko było :P tylko niech wyjmie mi te tampony bo oddychać nie moge].
-DRYYYN-
[A to co kurwa?]
(Prosze podać komórke pani Kasiu.)
-i zaczyna gadać przez nią-
[Nosz kurwa Ty pizdo, jakbyś mnie nie zakneblowała to bym coś powiedział]
(No tak JAsiu ma sie dobrze)
[Kurwa jebany Party Phone]
(No ja mam właśnie pacjenta)
[O kurwa ale webster]
(No to ja już kończe)
[Szybko do tego doszłaś..]
No to jaką blombe? YyYy BIAŁA! :D Cement pani Kasiu. No dobra spoko lus wsadza mi jakieś żelastwo bo japy. I zachwile.
-ty ty ry ty ty ty ty ty-
[Nosz jebane O-Zony ma w komórce jaka patologia z tymi dentystami]
(Pani Kasiu to pewno od Mamy)
[Chuj że od Mamy, wyjmij mi to gówno z japy bo wbija mi sie w dziąsło]
(No u nas dobrze już wracamy, yutro zachaczymy o Korsyke)
[No dobra niech se zachaczą o chuja i takie tam]
(Oj przepraszam)
[Zaraz wpierdole CI to w oko]
...
(No już koniec)
[Spierdalaj :P]Dowidzenia :D
No i tak to mam z dentystami, nie dość że mylą fachy...gadają przez komórki, wypełniają Ci całą pape tamponami żebyś nie mógł krzyczeć... ehhhh :D ja już tam wiecej razy nie poojde...